fi2p.blog

Ważne 2006-04-24 18:38:05

Zbliża sie piątek oraz z nim ponowne złączenie się dusz Daniela i mojej. Długo czekałem na tą instrumentalną rozmowę. Mam nadzieję, że bez ciśnienia przymusu czegoś zrobienia, tylko szczere chęci możności zaistnienia staną sie wystarczające...

28.04.2006 o godz. 18.10 wystąpimy a jedyna opłata to szczery uśmiech przyjaciela, starego bądź też przygodnego

Lasek przy ul. Belgradzkiej a wnim ośmiokątna scena-narazie goła. Metro Natolin to jakieś 100m od mniej przez knieje.
Gościu zmęczony, gościu strudzony, Jeśli zawitasz kiedyś w te strony zajżyj w to miejsce koniecznie...

Filip

skomentuj (1)

szczęście w moim domu bo nowe Szczęście weń zawitało! 2006-02-11 22:38:45

CAŁEMU ŚWIATU ZAKOMUNIKOWAĆ PRAGNĘ ŻE MOJA LEBSZA DRUGA POŁOWA URODZIŁA NAM PIĘKNĄ CÓRKĘ O IMIENIU BIANKA! PO URODZENIU WAŁYŁA 3190G MIRZYŁA 55CM I DOSTAŁA CO NAJWAŻNIEJSZE 10 PUNKTÓE W SKALI ZDROWOTNEJ 10-CIO PUNKTOWEJ!
JEDNYM SŁOWEM: REWELACJONES!!!!!!!!!
JESTEM SZCZĘŚLIWYM MĘŻEM I CO NAJWAŻNIEJSZE PIĘKANEJ DZIEWCZYNY KTÓRA CUDOWNIE PACHNIE!
A I NAWET DZIS JĄ SAM PORAZ PIERW2SZY PRZEWIJAŁEM [ KUPECZKA MAŁA;) ]

DZIĘKI CI BOŻE ZA MOJE DZIWCZYNY!!!!!!!!

skomentuj (9)

....a może tylko tak się skończyło że jakiś anioł był z nami... 2006-01-19 16:13:10

Nawet pisku niebyło czy jakegoś wielkiego huku, tylko zgrzyt chżęst tak "jakby statek napierał na kre"(powiedziała Kaleczka). Uczucie takie jakby się siedziało w łudce i burtą jej otarlo by się o brzeg...poprostu nagłe niespodziewane zdażenie z żeczywistością. Niewiadomo kiedy szyba pęka a na miejscu lusterka zostaje nędzny kikut przypominający resztkę gałęzi z pnia drzewa...a może tylko tak się slończyło że jakiś anioł był z nami. Może olśnił on tego drugiego kierowcę jak należało skręcić samochód byśmy się tylko bokami obtarli?

skomentuj (2)

Bez Ciebie... 2005-12-19 19:59:07

...Czekanie tykanie, samotne mieszkanie
Władanie ubrania, przy stole śniadanie
Ogona merdanie i miski lizanie
Wnet krzaków wąchanie, za kotem bieganie
Za czyn ten ruganie i futra głaskanie
Zwieżyńca żegnanie i pracy witanie
Na brudnym kolanie pudełka składanie
Diskmena pikanie, muzyki słuchanie
Me ciche śpiewanie, emocji skrywanie
Jak dotąd udanie bo pracy szukanie
To trudne zadanie...
Deszczu padanie i błota chlapanie
Tłumu mijanie, gdzieś w metrze wołanie
I serca wzrastanie gdy z Tobą spotkanie
Mej duszy latanie, Twych włosów wąchanie
To wszystko Kochanie i...samemu wracanie

skomentuj (5)

Uroczyste 2005-11-26 22:21:53

W dniu 26 listopada 2005 roku ożeniłem się z moją pięknooką roślinką wonną z puszytym pączuszkiem w brzuniu.
TOOO NAJSZCZĘŚLIWSZY DZIEŃ W ŻYCIU MOIM!!!
Kocham Cię Kaleczko żono moja ukochana i wiedz jedno że luteko niemogę się już doczekać!

skomentuj (4)

Wodna istość, żeczywistość 2005-10-16 15:20:38

Budzę się. Szaro do okoła. Rozwinięta roleta tłumi jeszcze słabe światło poranka. Słyszę równy oddech. Widzę jak niemrawo podnosi się i opada Jej kołdra. Włosy zmącone na głowie przylegają do Jej tważy i szyji. Po chwili najpiękniejsze ze wszystkich mórz odsłania swą tajemnicę i patrzy na mnie pytająco....Kocham to jak poranek łączy nas na cały dzień, a w duszy mam to piękne spojrzenie...

skomentuj (4)

Ważne! 2005-10-14 22:26:15

Kocham Cię i tak już pozostanie!
Przyszła Żono Moja!
Matko mego Dziecka!
A listopad najszczęśliwszym dla mnie miesiącem bedzie bo to co me i Twym będzie!
A Luty jeszcze piękniejszym będzie nasze życie ujży światło dzienne!

skomentuj (0)
Księga Gości