Zbliża sie piątek oraz z nim ponowne złączenie się dusz Daniela i mojej. Długo czekałem na tą instrumentalną rozmowę. Mam nadzieję, że bez ciśnienia przymusu czegoś zrobienia, tylko szczere chęci możności zaistnienia staną sie wystarczające...
28.04.2006 o godz. 18.10 wystąpimy a jedyna opłata to szczery uśmiech przyjaciela, starego bądź też przygodnego
Lasek przy ul. Belgradzkiej a wnim ośmiokątna scena-narazie goła. Metro Natolin to jakieś 100m od mniej przez knieje.
Gościu zmęczony, gościu strudzony, Jeśli zawitasz kiedyś w te strony zajżyj w to miejsce koniecznie...
Filip
CAŁEMU ŚWIATU ZAKOMUNIKOWAĆ PRAGNĘ ŻE MOJA LEBSZA DRUGA POŁOWA URODZIŁA NAM PIĘKNĄ CÓRKĘ O IMIENIU BIANKA! PO URODZENIU WAŁYŁA 3190G MIRZYŁA 55CM I DOSTAŁA CO NAJWAŻNIEJSZE 10 PUNKTÓE W SKALI ZDROWOTNEJ 10-CIO PUNKTOWEJ!
JEDNYM SŁOWEM: REWELACJONES!!!!!!!!!
JESTEM SZCZĘŚLIWYM MĘŻEM I CO NAJWAŻNIEJSZE PIĘKANEJ DZIEWCZYNY KTÓRA CUDOWNIE PACHNIE!
A I NAWET DZIS JĄ SAM PORAZ PIERW2SZY PRZEWIJAŁEM [ KUPECZKA MAŁA;) ]
DZIĘKI CI BOŻE ZA MOJE DZIWCZYNY!!!!!!!!
Nawet pisku niebyło czy jakegoś wielkiego huku, tylko zgrzyt chżęst tak "jakby statek napierał na kre"(powiedziała Kaleczka). Uczucie takie jakby się siedziało w łudce i burtą jej otarlo by się o brzeg...poprostu nagłe niespodziewane zdażenie z żeczywistością. Niewiadomo kiedy szyba pęka a na miejscu lusterka zostaje nędzny kikut przypominający resztkę gałęzi z pnia drzewa...a może tylko tak się slończyło że jakiś anioł był z nami. Może olśnił on tego drugiego kierowcę jak należało skręcić samochód byśmy się tylko bokami obtarli?
...Czekanie tykanie, samotne mieszkanie
Władanie ubrania, przy stole śniadanie
Ogona merdanie i miski lizanie
Wnet krzaków wąchanie, za kotem bieganie
Za czyn ten ruganie i futra głaskanie
Zwieżyńca żegnanie i pracy witanie
Na brudnym kolanie pudełka składanie
Diskmena pikanie, muzyki słuchanie
Me ciche śpiewanie, emocji skrywanie
Jak dotąd udanie bo pracy szukanie
To trudne zadanie...
Deszczu padanie i błota chlapanie
Tłumu mijanie, gdzieś w metrze wołanie
I serca wzrastanie gdy z Tobą spotkanie
Mej duszy latanie, Twych włosów wąchanie
To wszystko Kochanie i...samemu wracanie
W dniu 26 listopada 2005 roku ożeniłem się z moją pięknooką roślinką wonną z puszytym pączuszkiem w brzuniu.
TOOO NAJSZCZĘŚLIWSZY DZIEŃ W ŻYCIU MOIM!!!
Kocham Cię Kaleczko żono moja ukochana i wiedz jedno że luteko niemogę się już doczekać!
Budzę się. Szaro do okoła. Rozwinięta roleta tłumi jeszcze słabe światło poranka. Słyszę równy oddech. Widzę jak niemrawo podnosi się i opada Jej kołdra. Włosy zmącone na głowie przylegają do Jej tważy i szyji. Po chwili najpiękniejsze ze wszystkich mórz odsłania swą tajemnicę i patrzy na mnie pytająco....Kocham to jak poranek łączy nas na cały dzień, a w duszy mam to piękne spojrzenie...
skomentuj (4)